ESEJ · KOSZTY 8 min czytania

Ile kosztuje agent AI i co naprawdę decyduje o wycenie

Dwie oferty na tego samego agenta potrafią różnić się dziesięciokrotnie. Rozstrzygają trzy rzeczy. Ile systemów trzeba podłączyć i w jakim są stanie. Ile agent ma robić sam. Ile kosztuje sprawdzanie go i utrzymywanie po starcie. Model językowy wychodzi w tym rachunku najtaniej.

Pasek sześciu równych bloków wyceny agenta AI: Discovery i PoC, Budowa agenta, Integracje, Ewaluacja i testy, Utrzymanie oraz Inference, dwa ostatnie na bursztynowo jako pozycje, które zaczynają się dopiero po starcie, a pod nimi kotwica stawki dziennej

O tym, ile kosztuje agent AI, decydują trzy rzeczy i żadna z nich nie jest modelem. Najpierw policz systemy, które trzeba podłączyć, i sprawdź, w jakim są stanie. Potem ustal, ile agent ma robić bez człowieka: proponować czy wykonywać. Na koniec dolicz sprawdzanie i utrzymywanie po starcie. Tę ostatnią pozycję cenniki agencji zwykle pomijają, a w skali roku potrafi przebić samą budowę. Dlatego dwóch dostawców czyta ten sam opis i podaje kwoty różniące się o rząd wielkości. Pierwszy agent na produkcji mieści się zwykle między 45 000 a 90 000 zł netto za budowę i wdrożenie, bez rocznego utrzymania.

Cenniki tego nie ułatwiają. Dziesięć agencji publikuje ten sam szablon z trzema pakietami. Podają sumy co do dziesiątek złotych, choć zakresu nikt jeszcze nie widział. Taką precyzję się zmyśla. Agenta wycenia się po rozmowie o systemach, danych i odpowiedzialności, nie przed nią.

Rozkładam więc ten rachunek na części. Najpierw trzy rzeczy, które robią różnicę. Potem sześć pozycji budżetu. Dalej przeliczam zakres na dni i wybieram model rozliczenia. Na koniec wypisuję to, co potrafi potroić kwotę.

Od czego naprawdę zależy cena

Integracje. Agent, który czyta folder z dokumentami i dopisuje wiersz do arkusza, to inny projekt niż agent, który sięga do ERP, CRM i systemu zgłoszeń. Sama liczba systemów mówi mało. Liczy się ich stan. System z opisanym API i środowiskiem testowym kosztuje dni. System bez dokumentacji i bez środowiska testowego kosztuje tygodnie, zwłaszcza gdy pamięta go tylko jedna osoba w firmie. To największa pojedyncza zmienna w całej wycenie.

Autonomia. Agent, który szykuje propozycję dla człowieka, może się pomylić. Ktoś ją przeczyta, zanim wyjdzie. Agent, który sam wysyła maila do klienta albo zmienia rekord w systemie, pomylić się nie może. W tym drugim wariancie nadajesz uprawnienia per akcja, ustawiasz progi, przy których agent pyta o zgodę, logujesz każde zdarzenie, dokładasz wyłącznik awaryjny i testujesz awarie. To bywa połowa pracy inżynierskiej. Na demie oba warianty wyglądają tak samo.

Ewaluacja i utrzymanie. Bez zbioru przypadków z poprawnymi odpowiedziami nie wiesz, czy agent odpowiada dobrze. Ktoś ten zbiór buduje, a potem go pilnuje. Po starcie dostawcy zmieniają API, wychodzą nowe wersje modeli, użytkownicy zgłaszają przypadki brzegowe, a dane się przesuwają. Ta praca nie kończy się nigdy, więc w skali roku łatwo przebija koszt pierwszego uruchomienia.

Sześć pozycji, z których składa się wycena

Uczciwa oferta rozkłada się na sześć pozycji. Cztery pierwsze kończą się w dniu uruchomienia. Dwie ostatnie dopiero się wtedy zaczynają i to one najczęściej znikają z cennika.

1

Discovery i PoC

Rozmowy z ludźmi, którzy wykonują tę pracę dzisiaj, przegląd danych i systemów, jeden wąski przypadek dowieziony do końca. Ta pozycja najczęściej ratuje budżet, bo wywala zły pomysł, zanim stanie się projektem.

2

Budowa agenta

Prompty, narzędzia, pętla wykonania, obsługa błędów, ekran dla człowieka. Rośnie z liczbą kroków i z liczbą decyzji, które agent podejmuje sam.

3

Integracje

Podłączenie do systemów, które już działają w firmie. Wycena idzie za ich stanem, nie za ich liczbą. Brak środowiska testowego podnosi ją najmocniej.

4

Ewaluacja i testy

Zbiór przypadków z poprawnymi odpowiedziami, pomiar jakości, testy regresji przy każdej zmianie modelu albo promptu. Bez tego nikt nie wie, czy agent działa.

5

Utrzymanie

Startuje dopiero po uruchomieniu. Zmiany w API, nowe wersje modeli, przypadki brzegowe od użytkowników, poprawki promptów. Rozlicza się miesięcznie, nie raz.

6

Inference

Koszt wywołań modelu. Też startuje po uruchomieniu i skaluje się z ruchem, a nie z projektem. Zwykle najmniejsza pozycja w tabelce i jedyna, która rośnie sama.

Te dwie ostatnie pozycje rozstrzygają, czy projekt przeżyje pierwszy rok. Druga połowa budżetu idzie na drogę między pilotem a systemem, który obsługuje realny ruch. Co się na tej drodze zmienia, spisałem w notatkach z przejścia agenta z pilota na produkcję.

WSPÓŁPRACA

To robię na co dzień: doradzam przy strategii AI i buduję agentów, którzy przeżywają demo.

Jak to policzyć w dniach, nie w licencjach

Agent nie ma ceny katalogowej, bo nie stoi na półce. Kosztuje tyle, ile dni przepracują ludzie, którzy go zbudują. Tę jednostkę sprawdzisz i porównasz między ofertami.

Moja stawka zaczyna się od 2 250 zł netto za dzień. Minimum to 1/4 etatu, czyli około pięciu dni w miesiącu. Na pojedyncze godziny przy wdrożeniu nie wchodzę, bo połowa takiego czasu idzie na wgryzienie się w kontekst.

Przelicz zakres na dni, a dostaniesz widełki zamiast obietnicy. Pierwszy agent na produkcji, z dwiema integracjami i człowiekiem zatwierdzającym decyzje, mieści się zwykle między dwudziestoma a czterdziestoma dniami pracy. To Dolny koniec widełek to 20 dni × 2 250 zł, czyli 45 000 zł netto. Górny to 40 dni × 2 250 zł, czyli 90 000 zł netto. Obie kwoty obejmują budowę i wdrożenie, bez rocznego utrzymania i bez kosztu inferencji. Każdy kolejny system i każda akcja bez człowieka przesuwają cię w górę tej skali. Tak szacuję ten zakres. To nie jest pozycja z cennika.

Nie wszystko trzeba budować od razu. Audyt bezpieczeństwa agentów, które już działają, kosztuje od 15 000 zł netto, trwa dwa do trzech tygodni i kończy się raportem oraz spotkaniem. Dwudniowy warsztat dla zespołu do dwunastu osób zaczyna się od 18 000 zł netto online albo od 24 000 zł netto on-site z dojazdem w cenie i bywa tańszym startem niż projekt. Fractional CAIO to od 12 000 zł netto miesięcznie, przy minimum trzech miesiącach i mniej więcej jednym dniu w tygodniu. Za pojedynczą konsultację biorę od 1 100 zł netto za godzinę.

Ile z tego wróci, to osobny rachunek. Jedne metryki pokazują wartość wdrożenia, inne tylko ją udają. Różnicę rozłożyłem we wpisie o liczeniu zwrotu z wdrożenia bez oszukiwania się.

Time and Materials czy stała cena

Model rozliczenia przesuwa ryzyko nieznanego zakresu z jednej strony na drugą. Przy Time and Materials płacisz za przepracowane dni. Priorytety zmieniasz w trakcie. Przy stałej cenie płacisz kwotę ustaloną z góry za spisany zakres. Ryzyko przekroczenia bierze dostawca.

Wybór jest prosty, jeśli powiesz sobie prawdę o zakresie. Zakres wciąż się rusza? Wtedy stała cena zawiera bufor na twoją niepewność i zapłacisz za ten bufor tak czy inaczej. Zakres zamknięty i spisany? Wtedy stała cena daje przewidywalność, której rozliczenie za dni nie da.

W praktyce najczęściej dzielę to na dwa etapy. Discovery i PoC idą za dni pracy, bo tam zakres dopiero się formuje. Budowa idzie w stałej cenie, bo po PoC wiadomo już, co powstaje. Oba modele opisałem razem ze stawką i minimalnym zaangażowaniem na stronie o wdrożeniach.

Co potrafi potroić wycenę

Pięć rzeczy zamienia rozsądny budżet w projekt bez końca. Każdą z nich widziałem i każdą da się wyłapać przed podpisaniem umowy.

Niejasny zakres. „Agent do obsługi klienta” nie jest zakresem. Zakresem jest lista spraw, które agent ma zamknąć sam, i lista tych, które ma przekazać człowiekowi. Bez niej każda strona liczy coś innego, a potem obie się dziwią.

Dane, których jeszcze nie ma. Wiedza siedzi w głowach ludzi albo w skrzynkach mailowych. Ktoś musi ją spisać, zanim agent cokolwiek z niej zrobi. To praca po twojej stronie i trwa tygodniami, a zespół po drugiej stronie w tym czasie czeka.

Brak właściciela po stronie klienta. Projekt potrzebuje jednej osoby, która decyduje i ma na to czas w kalendarzu. Kiedy decyzja czeka dwa tygodnie na komitet, zespół i tak fakturuje ten kalendarz.

„Dorzućmy jeszcze”. Każdy nowy przypadek dorzucony w trakcie budowy przestawia pracę zrobioną wcześniej. Zbieraj takie pomysły na osobnej liście i zrealizuj je w drugiej turze, po uruchomieniu pierwszej wersji.

Zgodność odkryta za późno. Dane osobowe, AI Act, wymagania branżowe. Kiedy wypływają przy odbiorze, przepisujesz architekturę. Kiedy wypływają w discovery, są jedną decyzją projektową i kosztują dzień.

Wszystkie pięć wychodzi na jednej dobrze poprowadzonej rozmowie przed wyceną. Krótka lista rzeczy, które warto zamknąć, zanim ktokolwiek poda ci kwotę, jest w tekście o tym, co ustalić przed startem wdrożenia AI.

Zanim poprosisz o ofertę, wypisz trzy rzeczy na jednej kartce. Systemy do podłączenia, a przy każdym z nich: czy ma API i czy ma środowisko testowe. Akcje, które agent ma wykonać bez człowieka. Osobę, która po twojej stronie decyduje. Z taką kartką dostaniesz wyceny, które da się ze sobą porównać.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje agent AI dla firmy?

Zależy od liczby integracji i od tego, czy agent ma wykonywać akcje sam, czy tylko je proponować. Pierwszy agent na produkcji z dwiema integracjami i człowiekiem zatwierdzającym decyzje mieści się zwykle między dwudziestoma a czterdziestoma dniami pracy. Moja stawka zaczyna się od 2 250 zł netto za dzień. Agent, który czyta jedno źródło i tylko proponuje odpowiedzi, kosztuje mniej. Nie potrzebuje warstwy uprawnień ani dziennika zdarzeń.

Co powinna zawierać wycena wdrożenia agenta AI?

Sześć pozycji: discovery i PoC, budowę agenta, integracje z systemami, ewaluację i testy, utrzymanie oraz koszt wywołań modelu. Cztery pierwsze kończą się w dniu uruchomienia. Utrzymanie i inference zaczynają się dopiero wtedy i rozliczają się w cyklu miesięcznym. Jeśli oferta ich nie wymienia, dopytaj, kto je pokrywa.

Lepsza jest stała cena czy rozliczenie za dni pracy?

Stała cena wygrywa, gdy zakres jest zamknięty i spisany, bo daje pewność budżetu bez dużego bufora. Rozliczenie za dni wygrywa, gdy zakres jeszcze się rusza, bo nie płacisz wtedy za cudzą rezerwę na niepewność. Częsty układ wygląda tak: discovery i PoC rozliczasz za dni, a budowę w stałej cenie. Po PoC wiadomo już, co dokładnie powstaje.

Ile kosztuje utrzymanie agenta po wdrożeniu?

Utrzymanie liczy się miesięcznie i obejmuje zmiany w API dostawców, nowe wersje modeli, poprawki promptów oraz przypadki brzegowe zgłaszane przez użytkowników. Dochodzi do tego koszt wywołań modelu, który rośnie razem z ruchem. W skali roku ta suma potrafi przekroczyć koszt budowy, więc ustal ją w umowie, a nie po pierwszej awarii.

SP

Szymon Paluch

ex-CTO · AI Strategy

Masz na biurku dwie oferty, które się nie zgadzają?

Przejdę z tobą przez zakres i powiem, co realnie stoi za różnicą w kwocie.

Umów rozmowę
Powiązane wpisy
Raport „Polaków portret własny”: dziewięć błędów, które widać w pliku
Certyfikacja Claude Certified Architect: kompletny przewodnik
Zdałem Claude Certified Architect: decyzje, nie definicje